Ulubioności pierwszej połowy roku 2018 – Marek


Hank Wood & The Hammerheads LP (Toxic State)

Piękny, autentycznie wzruszający album o uczuciach, umieraniu i desperacji. Można doń pogować. Trwa 18 minut. Płakaniem mając obrzękłe źrenice. Jeden z najlepszych albumów tej dekady w ogóle. Hank Wood i jego ekipa wreszcie rozumiejący jak grać prawdziwy r’n’r.

Special InterestSpiraling LP (Raw Sugar)

Dance punk, ale bardziej w stylu Skull Defekts niż Out Hud. No-wave na gitarach, ciężkie synthy, fantastyczna (i fantastycznie krzycząca) wokalistka. Plus nawiązanie do Petera Greenawaya w tytule ostatniego kawałka.

Warm Bodies LP (Erste Theke Tontraeger)

Wet TunaLivin’ the Die LP (Feeding Tube)

Najlepszy psych od kilku dobrych lat. Dwa długie jamy plus krótki przerywnik. Mistrzowskie, bo i przez mistrzów stworzone (spójrzcie na rejestrację vana na okładce)

Richard YoungsBelief LP (O Genesis)

Musiałbym się naprawdę starać by nie lubić Youngsa. Może podam powody:
1. Jest Szkotem.
2. Od prawie trzydziestu tat trzaska swój awangardowy freefolk.
3. W zeszłym roku z synem nagrał noisepunkowy album.
4. Tegoroczny album (jeden z dwóch zresztą) to rzecz najbliższa najwcześniejszym kawałkom Callahana (czyt. Smoga).

Wooden ShjipsV CD/LP (Thrill Jockey)

Śmietankowy psych. Zdecydowanie najbardziej zrelaksowany album Shjipsów (kiedy się to czyta szybko to wychodzi „szczipsów”), najlepsza ich rzecz od czasu siódemki „Start To Dreaming”

Perverts AgainFriday Night Light LP (Total Punk)

Piosenki m.in. o wypożyczaniu kasety z filmem Wolverine gdzieś w Cleveland, stanie Ohio.

Mamitri Yulith Empress YonagunisanYulith Lilith 2LP (Bruit Direct)

To właściwie powinna być jedna płyta, bo improv niesamowity (senny, shoegazowy wręcz, przepiękny) jest tu przetykany jakimiś głupimi odpadami z sesji nagraniowej. Samo Lilith poproszę.

The Native CatsJohn Sharp Toro LP

Peter Ascott jest teraz Chloe Alison Escott i ta zmiana – w takim akurat punkcie historii tej planety – pociąga za sobą tyleż radosnej samoświadomości, co agresji. Najbardziej wkurzony album Kotów. Prawdopodobnie też najlepszy.

Yuzo IwataDaylight Moon LP (Siltbreeze)

Są albumy pośmiertne i są przedśmiertne. Iwata umarł cztery miesiące po wydaniu tego albumu. Doskonały freeform psych.

The ShiftersJust Sat Down 7” (Digital Regress)

Trzy nowe kawałki i cover Paula Simona, bardzo lo-fi (bardziej niż ich demo!). Nadal fantastyczne, Miles Jansen nadal pisze najlepsze teksty na Antypodach. W październiku wychodzi ich album.

The Cool GreenhouseLondon 7” (Market Square)

Post-punk niemal do żucia. Ta miętowość (czyt. flakowatość) trochę mi przeszkadza, ale kawałki bronią się śmiesznymi tekstami.

Gen PopII 7” (Feel It)

Trzynaście gatunków punk rocka na sześciu kawałkach w dziesięć minut. Od turbopowerpopu po „kanciaste” granie z lat zerowych.

wznowienia/kompilacje:
High RiseII (Black Editions)
Trash MonkeysTrash Monkey Universe 7” (Almost Ready)
VA – Typical Girls Volume Three LP (Emotional Response)
VA – Typical Girls Volume Four LP (Emotional Response)
The HeadsRKT! 2CD (Rooster)
Baseball FuriesAll-American Psycho LP (Big Neck)
Bad TimesStreets of Iron LP (Goner)
Bardo PondVolume 8 (Fire)
Omega TribeNo Love Lost (Sealed)
Brown SugarLong Strange Drip LP (Loki)
Sandra BellNet 2LP (Drawing Room)
Blue Suede PlatformsCollection CS (Albert’s Basement)

wznowienia bandcampoweDusterKarpVon LMO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s