image

Country Teasers Secret Weapon Revealed at Last (AKA Full Moon Empty Sportsbag) (In The Red, 2003)

Ben Wallers – Anglik zamieszkały w Szkocji, podpisujący się jako The Rebel. Założyciel zespołów/projektów Male Nurse, The Company, Country Teasers i September 11th (założony w roku 2002-im). Okularnik w kowbojskim kapeluszu. Prawdopodobnie najlepszy tekściarz poprzedniej dekady. Troll extraordinare. Geniusz, klaun, kawał skurwysyna.

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o Country Teasers zawiera się w pięciu linijkach kawałka It Is My Duty:
“Women are the Germans of humor”,
said John Morgan
and I believe that it is also true,
that we are the Hitler of comedy,
and everybody else is a Jew.

Nie ma w historii tej planety zespołu agresywniejszego wobec ludzkości niż Country Teasers. GG Allin miotał ze sceny gównem i wykrzykiwał największe bezeceństwa, ale jego geniusz był oparty na zwierzęcym niemal instynkcie. Wyobraźcie sobie teraz gościa z tym samym przesłaniem, ale inteligentniejszego, złośliwszego, umiejętniej kłującego w najwrażliwsze miejsca. Postawcie za nim zespół, którego brzmienie opiera się na starym country, hip-hopie i fanatycznym wręcz umiłowaniu twórczości The Fall.

90% nagrań Country Teasers to argumenty za zniszczeniem ludzkości. Wallers skrzętnie notuje wszystkie występki homo sapiens: wojny, głód, rasizm, seksizm, homofobię, nerwice, bezmyślność zła i naiwność dobra. Podmiotem lirycznym jego tekstów są niemal zawsze ludzie najgorsi, o najwęższych światopoglądach. Zresztą, już sama nazwa zespołu mówi wiele – they teased whole countries. Z powyższego powodu lektura brytyjskich recenzji płyt CT jest zawsze przezabawna. Oceny są bardzo niskie, wyspiarscy krytycy dzielą się na zniesmaczonych dorobkiem Wallersa i tych pałających do niego wachlarzem najnegatywniejszych emocji. Lubi go tylko jak zwykle niezawodny Stewart Lee, ale swoje peany może publikować w lokalnych gazetach i zinach, The Guardian ich publikować raczej nie chce.

Początek XXI wieku zastaje Country Teasers w strzępach. Najstarsi członkowie zespołu skład opuścili lub zeszli z tego łez padołu. Tym drugim Wallers poświęca kawałek Deaths, w którym wymienia komu należy współczuć (ciotce Wallersa zmarłej na raka), a komu nie warto (gitarzyście CT Alanowi Crichtonowi, który zapił się na śmierć). Braki w personelu przekładają się na chaotyczne brzmienie – tylko ćwierć materiału została nagrana w szczątkowym składzie, kilka utworów w pełnym. Pozostałą część Wallers dograł sam na czterościeżkowcu. Do wszystkiego dorzucił sample, własne nieudane próby dołożenia wokali i jeszcze bardziej pokiereszował brzmienie całości przerzucając ją na taśmę. Efekt jest schizofreniczny, przypominający późniejszy dorobek solowy Dana Melchiora. Album praktycznie nie ma masteringu, słupki wyskakują poza przyjęte poziomy. Zresztą Wallers wielokrotnie deklarował, że nienawidzi pracy w studio i zawsze stara się unikać obróbki dźwiękowej.

To zdecydowanie najtrudniejszy w odbiorze album Country Teasers, ale jednocześnie chyba najlepszy, bo najbardziej osobisty. Wallers jest tu u szczytu formy, co i rusz wyrzuca z siebie perfekcyjne linijki. Nie trolluje już wszystkich w tak prymitywny sposób, w jaki czynił to na wcześniejszych płytach. Tutaj częściej śpiewa o kryzysie wieku średniego i kryzysie męskości w ogóle. Nadal jednak pruje z dział pancernika Yamato. Dla większości śmiertelników spotkanie z kawałkiem pt. Man vs Cock będzie raczej szokujące:
The body and the brain
Are constantly at war
The penis mocks the soul
For not fucking around more

Później jednak deklaruje, że “the pain of childbirth I can’t understand”. Jest w tym poczucie przegranej wynikającej z bycia facetem. Faceci są raczej do dupy, trzeba przyznać.

To, że album ma osobisty wydźwięk nie oznacza, że będzie łatwo. Do pokładów uczuciowych dobrnąć można tylko po przebiciu się przez skorupę żartów parszywych jak podeszwa starego słonia. Kawałek otwierający zawiera “przejęzyczenie”:
The passage of time is fucking me off
And making me very depressed
Anna Kurnikova was 14 years old
when she entered the world of sex
…I mean, success

Z góry uprzedzam – to nie jest album, dzięki któremu powinniście zaczynać swoją znajomość z twórczością Wallersa. Znacznie łagodniej wchodzi rzecz następna pt. Empire Strikes Back rozpoczynająca się plagiatem/coverem (zależy jak patrzeć) Pink Floyd. Jeśli jednak czujecie się odważni, to właśnie tutaj Country Teasers najbardziej wzruszają, ale i najbardziej szokują. Czasem w tym samym kawałku. Plus, to właśnie ten album zawiera najlepszą ukrytą ścieżkę na zakończenie płyty jaką dotąd słyszałem.

-MJS

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s